Powracam tu szybciej , niż światło .
Po raz dziesiąty rozpoczynam wszystko od początku . Spis moich radości , smutków , mojej rzeczywistości . Wy , Wy jako ludzie i czytelnicy jesteście dla mnie ważni . A miejsce to jest miejscem , którego mimowolnie potrzebuję .. Siedzę teraz z kubkiem parującej kawy w ręku i piszę do Was . Chyba właśnie po tym można rozpoznać ludzi samotnych . Zawsze wiedzą co robić w deszczowe dni . Zawsze można do nich zadzwonić . Zawsze są w domu . Ciężko jest się pogodzić z przeszłością . Z tym , iż ma ona tak ogromny wpływ na przyszłość . Boję się , że tak już pozostanie . Że patrząc w lustro będę widziała tylko wady i błędy jakie popełniłam . Są takie pragnienia , które zabijają bardziej niż ludzie , choroby , czas . Gdy człowiek desperacko czegoś pragnie , dostaje drgawek . Nocami nie śni o niczym innym . Widzi , jak między nim , a tym , czego tak bardzo pożąda piętrzą się niebotyczne przeszkody . Wmawia sobie , że zdoła je przeskoczyć . Nie zniechęca go nawet chwila , kiedy po przeskoczeniu pierwszej z nich ląduje plackiem na ziemi , poobijany i zakrwawiony . Witam Was ponownie w świecie , gdzie depresja jest częstsza niż przeziębienie ..
Tagi:
♥
24.05.2012 o godz. 21:10
komentuj (5)
to ja po dłuugim okresie czasu w końcu jakaś konkret notka.w moim życiu bez większych zmian.cały czas zapiernicz,szkoła...czeka mnie poprawa kilku przedmiotów.jak to powiedział jeden z moich znajomych "lubisz wysoki stan adrenaliny".z tym się nie zgodzę no ale cóż,debil to debil(mam na myśli siebie.)niedługo 3 dni koncertu w WWA.będzie kuuurwa moc.pasuję przy okazji zobaczyć trochę stolicy.
w sprawach sercowych bardzo dobrze,mimo że nie widuję się z moim misiem za często,ale jak to w życiu,trzeba zapierdalać na te kilka groszy.dobrze że ja już mam załatwioną pracę na wakacje,pierwszy raz mam pewną robotę.zapowiada się bardzo fajny weekend,nie włączając tego że mam w chuuuj nauki.wydaję mi się że czeka mnie jedna pierdolona zdawka.(germanista ze mnie żaden).
ostatnio powiem wam że czuję się naprawdę dobrze,jakoś nie potrafię czymś zbytnio przejmować,zaczynam wchłaniać dobre fluidy.haha.co lepsze to też zaczęło zarażać również mojego chłopaka,z czego jestem baaardzo zadowolony.obojga nas czekają pracowite wakacje,miejmy nadzieję że z naszych planów wyjdzie to czego oczekujemy.
czy was też nie wkurwia pierdolone vevo i ciągłe reklamy na youtube? odkąd youtube został przejęty przez google nie mogę się połapać w większości funkcji i są mi one nie przydatne.ja się pytam po co to komu? starzeję się czy co?(ostatnie naście na karku...).
no to trzeba się nastrajać...LB motheeerfuckers!
w sprawach sercowych bardzo dobrze,mimo że nie widuję się z moim misiem za często,ale jak to w życiu,trzeba zapierdalać na te kilka groszy.dobrze że ja już mam załatwioną pracę na wakacje,pierwszy raz mam pewną robotę.zapowiada się bardzo fajny weekend,nie włączając tego że mam w chuuuj nauki.wydaję mi się że czeka mnie jedna pierdolona zdawka.(germanista ze mnie żaden).
ostatnio powiem wam że czuję się naprawdę dobrze,jakoś nie potrafię czymś zbytnio przejmować,zaczynam wchłaniać dobre fluidy.haha.co lepsze to też zaczęło zarażać również mojego chłopaka,z czego jestem baaardzo zadowolony.obojga nas czekają pracowite wakacje,miejmy nadzieję że z naszych planów wyjdzie to czego oczekujemy.
czy was też nie wkurwia pierdolone vevo i ciągłe reklamy na youtube? odkąd youtube został przejęty przez google nie mogę się połapać w większości funkcji i są mi one nie przydatne.ja się pytam po co to komu? starzeję się czy co?(ostatnie naście na karku...).
no to trzeba się nastrajać...LB motheeerfuckers!
24.05.2012 o godz. 18:48
Co sądzicie o morskim kolorze ust? Czy zawsze powinny być różowe lub czerwone? Można latem zaszaleć? Zapraszam do polubienia zdjęcia na naszej stronie na facebooku:)
http://www.facebook.com/photo.php?fbid=449391845072152&set=a.169210206423652.42728.163045517040121&type=1&theater
http://www.facebook.com/photo.php?fbid=449391845072152&set=a.169210206423652.42728.163045517040121&type=1&theater
22.05.2012 o godz. 10:55
Zapraszam do obejrzenia krótkiego filmiku, jak samodzielnie wykonać tatuaż na 2 tygodnie (oczywiście na plecach będziecie potrzebowali pomocy :)
22.05.2012 o godz. 10:42
dziś miała być nowa notka.niestety brak czasu mi na nią nie pozwolił.wybaczcie(jeśli mnie w ogóle ktoś czyta.)postaram się to zrobić jak najszybciej.
Tagi:
bleeh
20.05.2012 o godz. 22:44
ostatnio okres jest noormalnie jednym wielkim pędem.brakuje mi czasu dosłownie,jestem tak wymęczony że popołudniowe drzemki to już rutyna.ostatnio zaniedbuję trochę pewnne sprawy i pewne osoby.wybaczcie mi to,po prostu nie wyrabiam,zwłaszcza Ty K.męczy mnie ostatnio kilka problemów,lecz narazie są nie do rozwiązania,walcze z nimi jak tylko mogę.życzcie mi szczęścia.czas się zabrać do konkretnej roboty.
myślałem ostatnio nad tym by zmienić trochę forme wpisów itp.w niedziele bd coś konkretnego.trzymajta sie ludziska.
wraca monsteeer.
myślałem ostatnio nad tym by zmienić trochę forme wpisów itp.w niedziele bd coś konkretnego.trzymajta sie ludziska.
wraca monsteeer.
Tagi:
monster
17.05.2012 o godz. 23:03
nie wiem co się ze mną dziś dzieję.pakiet tysiąca uczuć dziś prze ze mnie przebiega....pozytywnych jak i negatywnych.czymś się denerwuję lecz sam nie wiem czym,wewnętrzny niepokój.po za tym brak fajek.teraz to już chyba normalnie szału dostane.nic postaram się zasnąć.
Tagi:
tension
13.05.2012 o godz. 23:10
Heh. Poprzedni wpis przypomina mi jakim jestem idiotą. Nie mogę uwierzyć, że do tego stopnia przejmowałem się tym niewartym niczego kretynem. Zostawił mnie, zachował się jak ostatni egoista i koniec końców okazał się żałosnym gnojkiem. Tak więc od początku... Po szybkim (!) otrząśnięciu się po rozstaniu z S. zacząłem rozglądać się za nowymi znajomymi, chciałem rozpocząć taki kolejny etap w życiu, nie chciałem żeby wszystko stanęło w miejscu przez jakiegoś chuja. No i co? Przez caluśki miesiąc starałem się kogoś poznać, aczkolwiek utrzymywałem kontakt z S. Dosyć często pisaliśmy, nawet myślałem, że jeszcze do siebie wrócimy... jednak szybko wyprowadził mnie z tego błędu twierdząc, że i tak nic już z tego nie będzie. Trudno. W końcu bum! Trafiłem... a właściwie trafił na mnie chłopak, którego udało mi się pokochać :) Kolejne zauroczenie, kolejny pierwszy pocałunek, kolejne uczucia. Także jest dobrze :) A szanowny pan S. zobaczył mnie z nim na mieście i się obraził XD Żałosne ;3
Tagi:
P. luv
13.05.2012 o godz. 22:10
jakoś ostatnio nie mam weny do pisania.krótko mówiąc nie jest źle ale też nie jest dobrze.życie się toczy...mam trochę zjebany humor,szkoła się zbliża.w aspekcie sercowym bardzo dobrze i nie narzekam....nie chce mi się pisać dziś moje myślenie nie trzyma się kupy.
Tagi:
fuck the system
06.05.2012 o godz. 23:01
Czy naprawdę kobiety i mężczyźni tak bardzo nie mogą się zrozumieć?
Tagi:
Ty
04.05.2012 o godz. 17:40
Krótki step jak namalować na twarzy kwiaty
Tagi:
facepainting dzień dziecka makijaż makeup makijaż dla dziewcz
iza śmieszek
kwiat jabłoni
marcin szabłowski
29.04.2012 o godz. 15:17
Wiosenny makijaż. Tęcza kolorów podkreślająca zielone oczy modelki. Twarz wygląda świeżo i promiennie. Odpowiednio dobrany podkład sprawia, że cera jest ujednolicona i rozświetlona.
Zapraszam: www.pracownia-urody.eu
Zapraszam: www.pracownia-urody.eu
28.04.2012 o godz. 23:04
dziś mi ktoś w pełni uświadomił kim jestem,nie da się tego tak o określić.całe swoje pieprzone życie robię z siebie ofiarę.po co? dlaczego? całe swoje życie narzekam na wszystko zamiast ujrzeć w tym wszystkim garść czegoś pozytywnego.wiadomo,czasami człowiek ma słabszy dzień,ale dlaczego ja zawsze mam kurwa ten słabszy? koniec robienia z siebie ofiary.jestem kurwa mężczyzną a nie kobietą (bez obrazy,tu chodzi o męskie ego).koniec z użalaniem się nad sobą,wystarczająco w życiu spierdoliłem przez swoje durne domysły biorące się z nikąd,bezpodstawnie.koniec z nimi,koniec z użalaniem się nad sobą.nikt nam w życiu nie powiedział że będzie tu lekko.biorę się za siebie,trzeba być trzeźwym i czasem zamiast kierować się uczuciami pomyśleć racjonalnie i z głową.to mnie właśnie gubi,ja często kieruję się uczuciami i to bardzo przesadnie.koniec z tym,koooniec,pierdolony koniec.przez to wszystko psuję się tylko mój związek i to 100% z mojej winy.to ja zachowuję się nie racajonalnie,jak jakieś bezmózgie zombie.to tyle.czas odpocząć przespać się z tym.cieszę się z tego że ktoś mi to w końcu uświadomił i że jest to ktoś kogo szczerze kocham.mam nadzieję że przez to wszystko nie odwróci się ode mnie.jestem słaby,ale czas to zmienić.czas się wziąść za robote.mobilizacja pełną parą.
Tagi:
ogarnięcię się
24.04.2012 o godz. 21:26
zastanowiłem się dziś nad sobą,chyba już wiem skąd te moje zachowania durne.od zawsze brakowało mi uwagi,takiej większej uwagi,możliwości podzielenia się z kimś swoimi troskami,problemami,krótko mówiąc prawdziwego przyjaciela.teraz próbuje to wszystko nadrobić i przez to staję się nachalny,nie do wytrzymania....nigdy jej nie uzyskiwałem w sposób w jaki chciałem,rodzice,wiadomo kochają mnie,potrafili także zaakceptować moją seksualność,ale zawsze byli zapracowani,starali mi się zapewnić im lepsze jutro.nadal tacy są.nie mam do nich o to żalu,w żaden sposób,rozumiem to.zawsze byłem outsiderem,brakowało mi odwagi,pewności siebie,z wiekiem to się zmienia,kiedyś wielu rzeczy się bałem,dziś się z nich śmieje.teraz mam problem sam ze sobą,muszę się nauczyć to kontrolować,bo inaczej z moim związkiem nie będzie ciekawie.on ma wystarczająco problemów,nie chce mu przynosić kolejnych.bądźmy szczerzy,moje problemy to nie problemy,jeszcze nie wiem co to prawdziwe życie,dopiero się o tym przekonam.mimo wszystko przeżyłem małą szkołę życia.człowiek uczy się całe swoje życie,na błędach.czas by ich znów nie popełnić.niestety popadamy w rąbaną rutynę,rządzą nami przyziemne sprawy i czasem nie zauważamy tego co najważniejsze.licza się pieniądze.walka,ciągła walka o lepszy byt,czasem ma się ochotę zatrzymać,ale nie można....to codzienna rutyna.
23.04.2012 o godz. 23:09
jebana chandra mnie dopadła.jak zwykle musi,nie wiem co jest jej powodem,od rana mam zjebany humor i sam nie wiem do końca dlaczego.jeszcze wkurzyłem swojego chłopaka...jak zwykle umiem wszystko jebać.ehhh :( ja chyba nie powinienem kurwa w ogóle żyć w tym społeczeństwie.i'm a fucking idiot.słowa kawałka korna kieruję do siebie...
Tagi:
idiota
23.04.2012 o godz. 20:35
krótki step by step "jak zrobić niespodziankę dziecku :)
19.04.2012 o godz. 13:44
jak zwykle gdy już jest cudownie wszystko się musi się w innym aspekcie konkret spierdolić...gleba,jebut.
Pierwsze nagrywki na dyktafon, strasznie słaba jakość,
Jakiś bit z głośnika, a liryka i tak nic prócz żałość.
Straszny chaos, lecz to miało klimat, minął jakiś czas,
odnalazłem siłę w rymach, by móc teraz to opisać.
Kartka, pisak, gdzieś skitrany zaczynałem pisać,
speniany, że ktoś to przeczyta, żal w zeszytach.
Wyrzucany z każdym dniem, potem cecha THC
mnie dopadła monotonii cień i kacze wiadra.
Dzień za dniem, w końcu tlen mi odebrała,
pięć lat wyjebane STV, a teraz się ogarniam.
Wracam do rzeczywistości powoli, choć już rzucone kości,
to nie koniec trzeba przestać trolić.
Czasem stoję na balkonie i palę papierosy.
I mam dosyć, patrzę na nich z góry karykatury i głąby.
Myślę wtedy co tu zrobić, by do nich nie dołączyć.
Stać z boku być autorem nie aktorem swego losu.
Teraz już sam nic nie wiem,
nie wiem, nie wiem co jest moim celem.
Nie wiem, czy istnieje ten element, nie jestem pewien.
Jakoś tak wspomnienia się mieszają, nie wiem zanikają,
całą chmarą nawarstwiają,
gdzieś unoszą się jak balon w chmurach.
Chciałbym znaleźć się na nim i umieć fruwać.
Chciałbym wyrzucić z bani te latami trzymane gówna.
Co jak pluskwa, od środka przez płuca, mnie niszczą.
To prosta symbioza przeciwko tym zgliszczom.
Chciałbym poczuć się wolny,
wreszcie przejść się gdzieś po lesie.
Sam bez ludzi i bez strachu, pomału dogonić czas.
Lecz on dalej tyka.
Chciał bym być szczęśliwy jeden wyścig wygrać.
Nie ma miejsca dla wrażliwych w świecie bydlactw.
Ref. x2:Tracę tlen, czasem wiem że może go odzyskam.
Czasem nie, w pogoni ubezwłasnowolnionych.
Odnaleźć sens, moja przystań, ten wers to łatwizna.
Stąd zbiec najtrudniejsza część, by dalej biec.
Tracę tlen, sens, ale dalej żyję.
Zobacz, chodzę po planecie przecież wśród linijek.
Tak zdobywam nieśmiertelność,
bo zawsze przetrwa piękno,
nawet kiedy ta planeta zamieni się w piekło.
Czuję to tętno, a świat się trzęsie dążąc po berło.
Drąży się wiertło.
W bezsensie, zaporą człowieczeństwo.
Zakazany owoc ponoć stracił moc w społeczeństwie.
To złość i mną trzęsie stop, znowu spięcie to.
Czemu tak jest, czemu tak jest nie wiem.
Dobro i zło wszystko to jest jak jeden dom.
I rodzina, gdzie ojciec pijak, a matka anioł.
Plus i minus myśli się uzupełniają.
Cały świat kumulacją, to taki koktajl.
Trochę zła i troszeczkę dobra.
Pierwsze nagrywki na dyktafon, strasznie słaba jakość,
Jakiś bit z głośnika, a liryka i tak nic prócz żałość.
Straszny chaos, lecz to miało klimat, minął jakiś czas,
odnalazłem siłę w rymach, by móc teraz to opisać.
Kartka, pisak, gdzieś skitrany zaczynałem pisać,
speniany, że ktoś to przeczyta, żal w zeszytach.
Wyrzucany z każdym dniem, potem cecha THC
mnie dopadła monotonii cień i kacze wiadra.
Dzień za dniem, w końcu tlen mi odebrała,
pięć lat wyjebane STV, a teraz się ogarniam.
Wracam do rzeczywistości powoli, choć już rzucone kości,
to nie koniec trzeba przestać trolić.
Czasem stoję na balkonie i palę papierosy.
I mam dosyć, patrzę na nich z góry karykatury i głąby.
Myślę wtedy co tu zrobić, by do nich nie dołączyć.
Stać z boku być autorem nie aktorem swego losu.
Teraz już sam nic nie wiem,
nie wiem, nie wiem co jest moim celem.
Nie wiem, czy istnieje ten element, nie jestem pewien.
Jakoś tak wspomnienia się mieszają, nie wiem zanikają,
całą chmarą nawarstwiają,
gdzieś unoszą się jak balon w chmurach.
Chciałbym znaleźć się na nim i umieć fruwać.
Chciałbym wyrzucić z bani te latami trzymane gówna.
Co jak pluskwa, od środka przez płuca, mnie niszczą.
To prosta symbioza przeciwko tym zgliszczom.
Chciałbym poczuć się wolny,
wreszcie przejść się gdzieś po lesie.
Sam bez ludzi i bez strachu, pomału dogonić czas.
Lecz on dalej tyka.
Chciał bym być szczęśliwy jeden wyścig wygrać.
Nie ma miejsca dla wrażliwych w świecie bydlactw.
Ref. x2:Tracę tlen, czasem wiem że może go odzyskam.
Czasem nie, w pogoni ubezwłasnowolnionych.
Odnaleźć sens, moja przystań, ten wers to łatwizna.
Stąd zbiec najtrudniejsza część, by dalej biec.
Tracę tlen, sens, ale dalej żyję.
Zobacz, chodzę po planecie przecież wśród linijek.
Tak zdobywam nieśmiertelność,
bo zawsze przetrwa piękno,
nawet kiedy ta planeta zamieni się w piekło.
Czuję to tętno, a świat się trzęsie dążąc po berło.
Drąży się wiertło.
W bezsensie, zaporą człowieczeństwo.
Zakazany owoc ponoć stracił moc w społeczeństwie.
To złość i mną trzęsie stop, znowu spięcie to.
Czemu tak jest, czemu tak jest nie wiem.
Dobro i zło wszystko to jest jak jeden dom.
I rodzina, gdzie ojciec pijak, a matka anioł.
Plus i minus myśli się uzupełniają.
Cały świat kumulacją, to taki koktajl.
Trochę zła i troszeczkę dobra.
Tagi:
jebut
11.04.2012 o godz. 20:06
huh:) uwielbiam go!!większość świąt spędziłem z nim,moim misiem :* uwielbiam jego bródkę,niebieskie oczka,jego słodki uśmiech i te usta,delikatne,słodkie usta,które go formują:) rozpływam się przy nim.sam na sam z nim to czysty chillout,wtulony w niego nie myślę o niczym,chcę tylko czuć jego ciepło,jego głos,czuć delikatne drapanie jego bródki o moją twarz...bicie jego serducha...ehhh :) to już będzie 8 miesięcy,nadal czuję się tak jakbyśmy się niedawno poznali,w takim sensie że za każdym razem jak go widzę czuję to samo co wtedy,gdy pierwszy raz go ujrzałem:) mówią że uczucie miłości,może nie tak zauroczenia trwa tylko kilka miesięcy,maksymalnie 3,u mnie jakoś tego nie widzę.żałuję jednego,że jeszcze nie możemy mieszkać razem...chciałbym się wtulić w niego wieczorem,czuć jego ciepło,jego usta na moim policzku i zasnąć w jego ramionach...ahhh...rozpływam się...wiele spierdoliłem,mógł mnie już nawet zostawić,ale tym udowodnił że naprawdę mnie kocha,chcę być ze mną.czasami zachowuję się jak idiota,popełniam gafy,ale on wszystko to bierze z uśmiechem.szkoda że nie mogę mu dać tyle ile on mi...czasami nie jestem wstanie,staram się jak tylko mogę i doceniam to co robi dla mnie,może na swój chory sposób jakiś ale to robię.gdyby mnie znienawidził lub gdybym go stracił...ehhh,nie pogodziłbym się z tym pewnie nigdy.kcoham go,koooocham go szczerze i całym swoim sercem! jesteś dla mnie wszystkim!!
edit:
to chyba pierwsza 100% pozytywna notka na moim blogu,czyżbym zaczynał lubić w końcu to jebnięte życie? :)
edit:
to chyba pierwsza 100% pozytywna notka na moim blogu,czyżbym zaczynał lubić w końcu to jebnięte życie? :)
09.04.2012 o godz. 23:35



